Gra na Gieldzie.pl - Forum gieldowe - gielda,trader,forex,analizy
http://www.granagieldzie.pl/

"Katastrofa"samolotu z Prezydentem RP nad Smolenskiem Tu154M
http://www.granagieldzie.pl/viewtopic.php?f=34&t=297
Strona 32 z 369

Autor:  Fakty Smoleńsk [ 25 Wrz 2010, 11:20 ]
Temat postu:  Re: Katastrofa samolotu Prezydenta RP pod Smolenskiem / Tu-154M

Dowody pokrywa mgła
Wydarzenia- Katyń II

WTOREK, 20 LIPCA 2010 06:29
ŹRÓDŁO/AUTOR NASZ DZIENNIK, MARTA ZIARNIK

"Po rozbiciu się samolotu na miejsce katastrofy nie przyjechała żadna rosyjska karetka pogotowia. W samolocie, który spadł z wysokości kilku metrów, nie było ani jednej żyjącej lub rannej osoby, a przynajmniej niezmasakrowanych zwłok (tymczasem ze statystyk wynika, że w takich okolicznościach przeżywa około 80 proc. pasażerów i członków załogi)" - czytamy w artykule opublikowanym na litewskim portalu
Balsas. Powołując się na opinie zagranicznych ekspertów, autor tekstu dowodzi, że katastrofa Tu-154M pod Smoleńskiem nie mogła być przypadkowa. Porównuje śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego do niewyjaśnionej do tej pory katastrofy na Gibraltarze, w której zginął gen. Władysław Sikorski.

"Moskwa ukrywa dane o katastrofie samolotu prezydenta Polski, tak samo jak 50 lat temu negowała swoją odpowiedzialność za zagładę tysięcy polskich oficerów" - komentuje litewski portal, przypominając jednocześnie, że ostatecznie historia przedstawiła niezbite dowody na to, że "bezbronnych Polaków rozstrzeliwali rosyjscy enkawudziści".

Litwini mają świadomość, że wyjaśnienie przyczyn katastrofy z 10 kwietnia napotyka na poważne przeszkody. "(...) nieoczekiwany, niewyobrażalny koniec kariery politycznej i życia prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego rosyjska prokuratura generalna nadal kategorycznie nazywa 'nieszczęśliwym wypadkiem', choć niezależni eksperci przedstawiają dziesiątki dowodów na to, że to była, mówiąc terminami sowieckiego KGB, 'fizyczna likwidacja wojskowo-politycznego kierownictwa wrogiego państwa'" - utrzymuje autor tekstu.

Dwa Katynie
Balsas.lt przypomina, że 10 kwietnia prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką i 94 znanymi osobistościami ze świata polityki, wojskowości, kultury i Kościoła leciał do Federacji Rosyjskiej uczcić pamięć ofiar katyńskich. "[Prezydent] chciał przypomnieć Rosji i światu, że komunistyczną Polskę zbudowano na fundamentach przymusowego kłamstwa o Katyniu, a Polska demokratyczna usiłuje dowiedzieć się całej prawdy o tej krwawej zbrodni" - czytamy w artykule.
W kolejnym akapicie autor podkreśla, że - podobnie jak w przypadku mordu katyńskiego dokonanego na 22 tys. polskich oficerów - na katastrofę polskiego samolotu, którą już zdążono nazwać "drugim Katyniem", tylko w ciągu pierwszego miesiąca "także zostały wylane całe beczki pogłosek i dezinformacji". Litwini zauważają, że do tej pory nie jest oczywisty nawet dokładny czas katastrofy.

I znowu paralela do Katynia - podobna sytuacja nastąpiła po wojnie, kiedy Józef Stalin przedstawił światu "niezbite" dowody na to, że "polskich oficerów w Katyniu rozstrzelano nie w marcu - kwietniu 1940 r., lecz w 1941 r., gdy obwód smoleński już był zajęty przez niemieckich narodowych socjalistów".

Dlaczego nikt nie przeżył
Zgodnie z wersją dominującą w Rosji, Tu-154M miał spaść dlatego, że "jego piloci nie zastosowali się do zaleceń wieży kontrolnej lotniska wojskowego w Smoleńsku i usiłowali wylądować w nieodpowiednich warunkach pogodowych, gdy pas startowy był pokryty gęstą mgłą". Litewski portal polemizuje z tą tezą, przywołując informacje podane przez amerykańską witrynę Prison Planet. Przywoływani tam eksperci zauważają, że nagrane przez świadków filmy z miejsca katastrofy oraz dane meteorologiczne z tej godziny zaprzeczają twierdzeniom, jakoby to mgła miała przeszkodzić pilotowi zorientować się, że "ląduje nie na lotnisko, tylko na las". Przywołany został argument, że mgła - o ile nie jest wytwarzana sztucznie - powstaje, gdy wilgotność powietrza zbliżona jest do 100 procent. Tymczasem dane meteorologiczne wskazują, że 10 kwietnia pod Smoleńskiem wynosiła ona mniej niż 60 procent. "Amerykanie twierdzą, iż to, co rosyjscy funkcjonariusze nazywają mgłą, w rzeczywistości jest dymem unoszącym się z płonących szczątków samolotu" - zaznacza portal. Przypomina przy tym, że do tej pory nikt nie zanegował autentyczności opublikowanego w internecie amatorskiego filmiku, na którym słychać głosy w języku polskim (m.in. "Nie zabijajcie nas"), a następnie odgłosy strzałów.

Portal zauważa, że jedną ze zgłaszanych od początku poważnych wątpliwości jest pytanie o to, dlaczego bezpośrednio po katastrofie na miejsce nie przyjechała żadna rosyjska karetka pogotowia. Zdaniem Litwinów, dziwne jest to, że katastrofy nie przeżyła ani jedna osoba bądź że nie znaleziono przynajmniej jednych niezmasakrowanych zwłok. "Ze statystyk wynika, że w takich okolicznościach przeżywa około 80 proc. pasażerów i członków załogi" - twierdzi Balsas.lt. Autor tekstu zastanawia się też, dlaczego "ziemia na miejscu katastrofy nie była wypalona, choć powinno tak się stać, gdy spadnie samolot napełniony paliwem".

Odwracanie uwagi
Portal przytacza także obserwacje znanej austriackiej analityk Jane Brgermeister, która zajmowała się m.in. tematem światowej psychozy z powodu ptasiej i świńskiej grypy, a także niemieckiego dziennikarza Gerharda Wisnewskiego. Twierdzą oni, że przywódcy rosyjscy poprzez "teatralną pokutę za pierwszy Katyń" chcieli odwrócić uwagę od drugiego.

Wisnewski porównuje katastrofę polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M z katastrofą porwanego przez terrorystów 11 września 2001 roku w Pensylwanii amerykańskiego samolotu pasażerskiego. "Wówczas pasażerowie powstali, uniemożliwiając islamistom uderzenie samolotem w Biały Dom w Waszyngtonie. Samolot amerykańskich linii lotniczych Boeing 757-222 spadł na pole w odległości 240 km od stolicy USA" - pisze Wisnewski. Zdaniem niemieckiego dziennikarza, podobnego scenariusza nie można z całą pewnością wykluczyć także w przypadku samolotu, którym leciał prezydent Kaczyński i 95 pozostałych pasażerów. "Samolot miał spaść jeszcze na terytorium Polski, aby nikt nie mógł podejrzewać o to rosyjskich służb specjalnych" - dywaguje dziennikarz. Litewski portal zauważa ponadto, że o ile w 2001 roku patomorfolodzy badali ciała ofiar katastrofy lotniczej w Pensylwanii (pasażerów, członków załogi i terrorystów) przez trzy miesiące, o tyle rosyjscy eksperci medycyny sądowej ustalili tożsamości wszystkich 96 ofiar smoleńskich w ciągu zaledwie dziesięciu dni i zwrócili Polakom kontener z "nierozpoznanymi" szczątkami ludzkich kości i tkanek. "Na Zachodzie dziwią się, dlaczego polski rząd kierowany przez liberała Donalda Tuska dotychczas nie zażądał, aby śledztwo w sprawie katastrofy prowadziła międzynarodowa komisja, nie zaś rosyjscy prokuratorzy, którzy niszczą dowody" - komentuje Balsas.lt.

Powtórka z Gibraltaru?
Litwini analizują też, dlaczego do jednego samolotu wsiadło tyle ważnych osobistości, skoro Polska pamięta jeszcze inną straszną katastrofę lotniczą z 23 stycznia 2008 r., kiedy to rozbił się samolot typu CASA, którym lecieli ważni dowódcy wojskowi.

Balsas.lt zauważa, że katastrofa samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim jest podobna do tej, która wydarzyła się 4 lipca 1943 roku na Gibraltarze. Niewyjaśnioną do tej pory śmierć poniósł wtedy gen. Władysław Sikorski, który "przeszkadzał moskiewskim planom zapanowania w powojennej Polsce i całej Europie Wschodniej".

Puenta tego artykułu jest taka: po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego zabrakło w Europie "przedostatniego znanego polityka", który nie chciał "zresetować" stosunków z Rosją - do czego usilnie namawia chociażby prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama. "Ostatnim takim politykiem jest prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili" - konstatuje Balsas.lt.

Marta Ziarnik


http://wolnapolska.pl/index.php/dowody-pokryw a-mga.html

komentarze;
...
dziwie sie ze nie ma w PO ani jednej osoby ktora by chciala wyjasnic przeczyny katastrofy smolenskiej.widocznie dyscyplina partyjna PO przypomina dyscypline NSDAP dlatego nikt nie ma zamaru sie wychylac.Sprawa jest dosyc jasna odpowiedzialnosc za prezydencka wizyte ponosi rzad RP i to nie zalezy z jakiej przyczczyny samolot spadl na ziemie.

nsdap

Autor:  rosmar [ 25 Wrz 2010, 17:37 ]
Temat postu:  Re: Katastrofa samolotu Prezydenta RP pod Smolenskiem / Tu-154M

Konferencja prasowa członków komisji Macierewicza i rodzin ofiar


Domagamy się dymisji rządu: bezprawia, bezradnego, bezmyślnego, bez przyzwoitości, bezczelnego, aroganckiego, który przynosi wstyd Polsce przed całym Światem a Putin wodzi go za nos. Hańba!!!

Autor:  Fakty Smoleńsk [ 27 Wrz 2010, 21:20 ]
Temat postu:  Re: Katastrofa samolotu Prezydenta RP pod Smolenskiem / Tu-154M

Kilka ważnych uwag;
takk
Re: Ważne, a pomijane wątki zamachu w Smoleńsku!!!
tadman, 26 września, 2010 - 18:05

Ił-76 próbował lądować dwukrotnie na smoleńskim lotnisku, w tym bezpośrednio przed katastrofą Tu-154M i w końcu odleciał. Według krążących opinii, tak dużym(!) samolotem z Moskwy przeleciała FSB-owska obstawa wizyty Prezydenta. Jeśli faktycznie była to obstawa, to dlaczego nie siadali na lotnisku o godzinie wcześniejszej od planowanego przylotu samolotu z Polski, a "czekali" w powietrzu na nasz samolot minimum 30 minut, bo o tyle był spóźniony odlot z Okęcia. Jakie faktycznie zadanie miał do wykonania ten samolot 10.04.2010.

takk
" (..) Stworzona przez rosyjskich naukowców sztuczna mgla pozwoli ugasić plonące mieszkanie bez zalewaania sąsiadow, zatrzymać pożar lasu (....)90 % wody zużywa się według przeznaczenia, przy czym woda nie rozlewa się ,tylko zawisa obłokiem mgły na prawie 40 minut(....) Ważne jest też, że w tej mgle mogą normalnie przebywać ludzie (...) W przypadku pożaru lasu można nad jego obszarem zawiesić sztuczną chmurę - ona "namoczy" las, co zapobiega rozprzestrzenianiu się ognia(...) Na zewnątrz to cylinder, o wadze około 860 kg, długości około trzech metrów i średnicy, wraz z obudową około 700 milimetrów. (...)Montujemy je na podwoziu KAMAZ, ale może być i na Uralu, i ZIŁ i na innych samochodach (...)Przy okazji budowy węża i dyszy - to jest nasz know-how. (...)"
Cały dość długi artykuł tutaj:
http://www.rian.ru/interview/20090928/1867292 35.html
Byla też jeszcze jedna notka na ten temat http://polka.salon24.pl/218994 ,czy-pozar-mozna-ugasic-mgla
Poprzednio umknęło mojej uwadze jedno dość ciekawe zdanie "Туман тушит огонь потому, что мельчайшие капли воды размером от 1 до 10 микрон цепляют частицы горючего вещества вместо кислорода - они замещают собой кислород и горение прекращается."
Tłumaczenie :"Mgła gasi ogień, ponieważ małe kropelki wody w wielkości od 1 do 10 mikronów "oblepiają"cząsteczki palącej się materii zamiast tlenu - zastępują tlen i spalanie się kończy"
Ciekawe jak zachowuje się silnik samolotu w takiej mgle....
lisa 0 24 | 24.09.2010 17:31

takk
pytania i watpliwosci w poszukiwaniu prawdy
uwagi:
1. podejscie do ladowania od strony wawozu - dlaczego ? / zawsze ladowano od wschodu/
2.mgla mogla byc z tym ,ze musiala byc wspomagana zeby ukryc lokalizacje wizualna pasa startowego - dzieki logiconly wiemy,ze nie koniecznie musial to robic il
3.reszta to opracowania rexturbo/wspaniala robota/ z mala poprawka wybuchu wewnatrz samolotu /scinanie drzew,przesiewanie ziemi,pilowanie samolotu,trzymanie pod niebem/ swiadczy o tym ,ze czegos sie boja,glupcami na pewno nie sa.
jendrus 0 150 | 25.09.2010 00:35

takk
Jeśli samolot odleciał z Okęcia o godzinie 7. 23, a o takiej godzinie była mowa w mediach już 10-go kwietnia(mówił o tym szef 36 Pułku), podawały to portale internetowe, np.:
http://www.youtube.com/watch?v=7b0_L8pvZ2c (o 7.00 samolot jeszcze nie odleciał)
http://www.youtube.com/watch?v=xK2mwIlj ... re=related
http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll ... /241973843
to przy planowanym czasie jego trwania wg "Planu lotu", czyli 70 minut, nie byłoby czasu na takie operacje jak "lądowanie na Południowym i cała reszta. Uważam, że TU154 upadł ok. godziny 8.30(po 67 minutach lotu, reszta czasu planowanego, to lądowanie z kołowaniem, których to operacji już nie wykonał.
W planie lotu podano, że prędkość przelotowa wyniesie 400 węzłów, czyli 741 km/h, co przy 67 minutach lotu daje dystans dzielący Okęcie od Smoleńska.
Spreparowane dane podane w "Transkrypcji" są pochodną związaną z zerwaniem linii energetycznej(8.39.35). W transkrypcji jest też ślad po innej wersji związanej z czasem podanym Putinowi przez Szojgu(8.50)
Mnożenie takich teorii(o uprowadzeniu itp.) ośmiesza tylko ich twórców i daje powody przeciwnikom do dezawuowania wersji zamachu.
35stan 54 4911 | 28.09.2010 18:02

takk
wyklucvzone, zeby Rosjanie mogli wskazać na sprawstwo "innych".

Teren lotniska Siewiernyj w Smoleńsku to jest military area, dwa kilometry dalej jest strefa ochronna Smoleńskiej Elektowni Atomowej o takim samym charakterze, co oznacza, ze tereny military area tworza zwarty kompleks. Sam Smoleńsk to miasto typu garnizonowego będącego elementem infrastruktury militarnej pasa osłonowego okregu moskiewskiego.

Owa osławiona wieza kontroli lotów, czyli barak z upodobaniem wskazywany jako element zacofanej infrastruktury lotniska wojskowego, to co najwyzej wejscie do windy zwożacej do wielopoziomowego podziemnego kompleksu nadzoru i kontroli lotów oraz wojny elektronicznej.A prawdziwa wieza dla lotniska to ta sama co i dla OCHRONY POWIETRZNEJ kompleksu Elektrowni Atomowej..
Reasumując, nikt przytomny na umyśle, nie mówiąc juz nawet o słuzbach specjalnych, w wersję o "tych innych" na tak newralgicznym terenie dla Rosjan, nie uwierzyłby.

Tylko struktury sił specjalnych Rosji miały możliwości zastawienia pułapki na Tupolewa i zainscenizowania dowolnej mistyfikacji na temat przebiegu "katastrofy".
unukalhai 0 13822 | 28.09.2010 18:15


takk
"reporter na koniec swojej wypowiedzi powiedział, ze słyszał jak piły cięły chyba kadłub lub drzewa pewnie by dojść do wnętrza"

Reporter słyszał już te działania które my ostatnio widzieliśmy w "Misji specjalnej"! Po prostu szybko przystąpili do usuwania szczątków samolotu z oficjalnego miejsca katastrofy! Wszyscy byli przekonani że jest jeszcze prowadzona akcja ratunkowa a już dawno zaczęło się "sprzątanie"!
Ludwiq 0 228 | 28.09.2010 18:29

takk
@Free Your Mind - jest to FIZYCZNIE niemoüliwe, żeby przy upadku złagodzonym przez brzozy WSZYSCY zginęli w jednej chwili.
Tylko wybuch dwóch bomb plus jakas bron skalarna wzglednie gaz mogłyby taki pogrom spowodowac.
I dlaczego na filmie dziennikarza z polskiej telewizji w kilka minut (zakładamy, ze to bylo tylko kilka minut) wojskowy w wielkiej czapie na pytanie o karetki mówi "Nie nada"?
Joanna Mieszko-Wiórkiewicz 211 1779 | 28.09.2010 18:50

Autor:  Fakty Smoleńsk [ 28 Wrz 2010, 18:13 ]
Temat postu:  Re: Katastrofa samolotu Prezydenta RP pod Smolenskiem / Tu-154M

Kilka informacji o generale Parulskim prowadzącym dochodzenie w sprawie Katastrofy Smoleńskie.

"Ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu[1] oraz Centrum Szkolenia Oficerów Politycznych – Szkoły Podchorążych Rezerwy w Łodzi. 6 października 1982 został powołany do zawodowej służby wojskowej w Prokuraturze Wojsk Lotniczych w Poznaniu. W 1983 zdał egzamin prokuratorski, a w 1985 otrzymał nominację prokuratorską."

Nabór zrobiony w najgłębszym stanie wojennym. Ciekawa jest luka w życiorysie między 1985 a 1996. Mała uwaga - SPR w Łodzi szkolił oficerów politycznych.

"6 lipca 2007 zrzekł się stanowiska zastępcy Wojskowego Prokuratora Okręgowego w Poznaniu oraz prokuratora wojskowego, po krytyce jego osoby i Stowarzyszenia Prokuratorów RP przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, deklarując nadzieję, że tym samym zakończy personalne aspekty powstałego sporu i umożliwi ministrowi sprawiedliwości skupienie się nad reformą prokuratury (...). Do przytoczonych przez ministra wątpliwości odniósł się w liście otwartym z 8 lipca 2007"

Był w wyraźnym sporze z rządem PiS, a Prezydent Lech Kaczyński nie zgodził się na jego nominację generalską. Czy postawienie na człowieka z takim życiorysem gwarantuje pełne zaangażowanie w śledztwo?

"Prezes Rady Ministrów Donald Tusk powołał go 20 lutego 2008 na Naczelnego Prokuratora Wojskowego i zastępcę Prokuratora Generalnego. 11 sierpnia 2010 prezydent Bronisław Komorowski awansował go ze stopnia pułkownika na stopień generała brygady[3]."

Czy normalnym jest awansowanie prokuratora prowadzącego najważniejsze dochodzenie w III RP na stopień generalski przed zakończeniem dochodzenia?

Życiorys generała za Wiki
http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Parulski

Ot takie wątpliwości
Pozdrawiam
telok 6 479 | 28.09.2010 17:42

Autor:  Admin [ 28 Wrz 2010, 20:27 ]
Temat postu:  Re: Katastrofa samolotu Prezydenta RP pod Smolenskiem / Tu-154M

Image

ImageDOWÓD MISTYFIKACJI cz.1
Witam,przyszła pora na kolejną analizę którą muszę nazwać kluczową w całej sprawie zamachu na samolot rządowyTU154M z 96 wybitnymi przedstawicielami naszej Ojczyzny na pokładzie.
Prawdę mówiąc już od dłuższego czasu ten temat nie dawał mi spokoju ale zawsze potrzebna jest "iskra" do działania.I stało się,dzisiejsze "chore" wypowiedzi Klicha to bardzo mocna motywacja.
[Sprzedawanie książki przez Klicha,pozostawię bez komentarza zly -pieniądze na pewno będą potrzebne na ewakuacje z naszego kraju]

Zaznaczam że są to moje własne przemyślenia które zostaną opublikowane w formie zdjęć z krótkimi komentarzami [ nie spotkałem podobnej analizy w internecie co mnie w pewnym sensie zastanawia ale podobnie było z kadłubem koło komisu - moja publikacja która dopiero teraz jest cytowana i analizowana po długich miesiącach niebytu .]
Dlatego mam nadzieję że gdy przeczytam na innym forum o tej lub innej własnej analizie autor będzie uprzejmy załączyć chociaż link do naszego forum.[będzie miło usmiech ]

MISTYFIKACJA którą przedstawiam moim zdaniem ściśle wiąże się z ZAWIESIAMI które znamy z innej analizy.Zawiesia co jest pewne transportowały elementy samolotu na miejsce przyziemienia. Moim zdaniem po zdetonowaniu samolotu na niskiej wysokości elementy zostały rozrzucone np.widoczny kadłub koło komisu,inne mniejsze elementy i zagadkowe uszkodzenia drzew które próbuje tuszować Amielin na swoich zdjęciach
Po rozrzuceniu elementów samolotu trzeba było szybko "posprzątać" w tym miejscu potrzeba stwierdzić że cała akcja "porządkowa" musiała być już wcześniej przemyślana i zaplanowana ponieważ samo skompletowanie załogi i zamontowanie zawiesi zajęłoby "cenne minuty".

Udało się,połowicznie ponieważ wielu elementów brakuje lub siła eksplozji była tak ogromna że po 96 osobach, 180 fotelach[jak podaje http://pl.wikipedia.org/wiki/Tu-154],80% kadłuba -pozostał tylko pył!!! Słowa z filmu Koli - Zmiana planów i słowa “uchodit uchodit” to może być również element świadczący o połowicznym sukcesie akcji "sprzątania"

Transportowanie przez zawiesia 6 kół wraz z elementami skrzydeł samolotu -pozostawiło trwałe ślady
Załącznik:
Podrzucone-elementy-samolot.jpg
Podrzucone-elementy-samolot.jpg [ 161.5 KiB | Obejrzany 26234 razy ]

Autor:  Admin [ 28 Wrz 2010, 20:36 ]
Temat postu:  Re: Katastrofa samolotu Prezydenta RP pod Smolenskiem / Tu-154M

ImageDrzewa nr.1,nr.2,nr.3
Położenie drzew wskazuje że zostały złamane siłą nacisku pochodzącą od strony lotniska !!!
o ile drzewo nr.3 może być dyskusyjne tak położenie drzewa nr2 a szczególnie złamanie i położenie drzewa nr.1 ewidentnie wskazuje że siła nacisku na drzewo pochodziła od strony lotniska
Załącznik:
Podrzucone-elementy-6.jpg
Podrzucone-elementy-6.jpg [ 170.57 KiB | Obejrzany 31210 razy ]

Załącznik:
Podrzucone-elementy-5.jpg
Podrzucone-elementy-5.jpg [ 181.87 KiB | Obejrzany 26141 razy ]

Załącznik:
Podrzucone-elementy-3.jpg
Podrzucone-elementy-3.jpg [ 189.59 KiB | Obejrzany 26130 razy ]

Załącznik:
Podrzucone-elementy-4.jpg
Podrzucone-elementy-4.jpg [ 171.18 KiB | Obejrzany 21979 razy ]

Załącznik:
Podrzucone-elementy-1.jpg
Podrzucone-elementy-1.jpg [ 169.6 KiB | Obejrzany 21940 razy ]

Załącznik:
Podrzucone-elementy-2.jpg
Podrzucone-elementy-2.jpg [ 190.84 KiB | Obejrzany 21737 razy ]

Załącznik:
Podrzucone-elementy-7.jpg
Podrzucone-elementy-7.jpg [ 190.8 KiB | Obejrzany 21691 razy ]

Autor:  Admin [ 28 Wrz 2010, 21:16 ]
Temat postu:  Re: Katastrofa samolotu Prezydenta RP pod Smolenskiem / Tu-154M

Image
Załącznik:
now151.jpg
now151.jpg [ 64.21 KiB | Obejrzany 21395 razy ]

Załącznik:
zlamane-drzewonr1.jpg
zlamane-drzewonr1.jpg [ 175.44 KiB | Obejrzany 25275 razy ]

Załącznik:
drzewo-nr1.jpg
drzewo-nr1.jpg [ 175.15 KiB | Obejrzany 21015 razy ]

Załącznik:
drzewonr1zlamane.jpg
drzewonr1zlamane.jpg [ 236.57 KiB | Obejrzany 20959 razy ]

Załącznik:
mistyfikacjaSmolensk.jpg
mistyfikacjaSmolensk.jpg [ 220.24 KiB | Obejrzany 18380 razy ]


Załącznik:
5min-dla-reportera.jpg
5min-dla-reportera.jpg [ 235.06 KiB | Obejrzany 21032 razy ]

Załącznik:
5min-dla-reportera1.jpg
5min-dla-reportera1.jpg [ 213.37 KiB | Obejrzany 20913 razy ]

Załącznik:
tu611.jpg
tu611.jpg [ 105.97 KiB | Obejrzany 15047 razy ]

Załącznik:
mistyfikacjaSmolensk1.jpg
mistyfikacjaSmolensk1.jpg [ 90.74 KiB | Obejrzany 18304 razy ]



кадры с места падения самолета президента Польши

Załącznik:
Mistyfikacja-cz.2.jpg
Mistyfikacja-cz.2.jpg [ 239.57 KiB | Obejrzany 20900 razy ]

Załącznik:
cz2mistyfikacja.jpg
cz2mistyfikacja.jpg [ 266.67 KiB | Obejrzany 20936 razy ]

Załącznik:
putin.jpg
putin.jpg [ 121.19 KiB | Obejrzany 20820 razy ]

DZIWNE URZADZENIE PUTIN NA MIEJSCU KATASTROFY W SMOLENSKU
Co to moze byc?To dziwne urzadzenie,podobne do samobieznego dzialka...?Od 0:08 do 0:11 sekundy po prawej stronie obrazu.

Załącznik:
putin1.jpg
putin1.jpg [ 100.78 KiB | Obejrzany 20813 razy ]

Załącznik:
putin2.jpg
putin2.jpg [ 129.76 KiB | Obejrzany 20787 razy ]

Autor:  Admin [ 28 Wrz 2010, 21:21 ]
Temat postu:  Re: Katastrofa samolotu Prezydenta RP pod Smolenskiem / Tu-154M

ImageDla pełnego oglądu sytuacji najlepiej być po lekturze Image
Analiza zawiesi na stronie 13 naszego forum viewtopic.php?f=34&t=297&start=120



Mapa sytuacyjna - zdjęcie satelitarne
Załącznik:
drzewa-zdjęcie-sat.jpg
drzewa-zdjęcie-sat.jpg [ 369.3 KiB | Obejrzany 22565 razy ]

Inne wytłumaczenie położenia drzew to wybuch bomby paliwowo-powietrznej

"Efekt wybuchu jest diametralnie różny od klasycznego materiału wybuchowego. Po prostu ciśnienie wywołane przez wybuch skierowane jest do środka a nie na zewnątrz ponieważ na miejsce spalonego powietrza na obszarze przestrzeni objętej wybuchem napływa nowe. rosyjski specjalista mówi że trafiony pociskiem termobarycznym samochód składa się do wewnątrz."

Autor:  Fakty Smoleńsk [ 29 Wrz 2010, 20:43 ]
Temat postu:  Re: Katastrofa samolotu Prezydenta RP pod Smolenskiem / Tu-154M

CO BY TU JESZCZE SPIEPRZYĆ PANOWIE, CO BY TU JESZCZE?



Do tej pory w zasadzie nie zabierałem się za chociażby próbę zrekonstruowania szczegółów pułapki smoleńskiej. Dzisiaj postanowiłem ogólny zarys przedstawić.

Niestety, z braku możliwości oceny technicznych aspektów tragicznego zdarzenia, nie potrafię przedstawić wyjaśnienia co stało się w Smoleńsku, spróbuję opisać, co miało się stać.

I to powyższe stwierdzenie prezentuje główną hipotezę mojej wersji wydarzeń, to znaczy, że istniał plan zamachu, ale się nie powiódł. Gdyby się powiódł, hipotezy dotyczące zamachu byłyby nieweryfikowalne

Wszelkie dane techniczne czerpałem z prac wielu naszych kolegów, ostatecznie inspiracją do podjęcia ryzyka przedstawiania fragmentu układanki stały się wpisy ndb2010, rexturbo i dzisiejszy – zapiwniczonych (i wiele, wiele innych).

„Smoleńska pułapka” była prosta i dlatego – jeśliby się powiodła, praktycznie nie do wykrycia.

Opierała się tym, na czym Rosjanie często opierali swoje sukcesy w roli asasynów. Na zaskoczeniu.

Świat przyjmuje (błędnie, ale dlaczego to już inna para kaloszy), że Rosja jest krajem cywilizowanym.

Dlatego nikomu nie przyjdzie do głowy, że Rosja może chcieć prowadzić swoją politykę przy pomocy zabójstwa 96 osób, w tym prezydenta, generalicji sąsiedniego kraju, na swoim terytorium.

Przy tym prawie nikt nie ma wątpliwości, że to nie moralne opory rosyjskich władz wykluczają taki scenariusz, ale skutki w polityce międzynarodowej, z którymi Rosja musiałaby się zmierzyć, gdyby taki plan zechciała zrealizować.

A co, jeśli częścią planu był brak reperkusji międzynarodowych?

A z jakiego powodu?

Ponieważ pułapka miała być doskonała. I ponieważ p.Klich miał dostać telefon, miał uzgodnić Konwencję Chicagowską jako podstawę badań, rząd polski miała na nią przystać, prokuratorzy mieli uczestniczyć, obserwatorzy stron trzecich mieli być zapraszani i mieli obejrzeć idealny wypadek lotniczy, wszyscy mieli bez wątpliwości i w zgodzie z sumieniem podpisać protokoły...

A jak wyglądała sama pułapka?

Prosto. Była mgła. Mgła się zdarza, a jeśli akurat się nie zdarzy to wiemy, że można ją wytworzyć w dużych ilościach od lat czterdziestych ubiegłego wieku. To nie jest problem.

Pilot musiał nie mieć cienia podejrzeń, że wieża może go w tej mgle naprowadzić na drzewa.

Nie miał, bo dlaczego miał mieć? Podobnie jak większość ludzi uważał, że będzie lądował w kraju cywilizowanym.

Dlaczego lądował we mgle; dlaczego zszedł poniżej wysokości decyzji, skoro nie widział lotniska?

Bo widział lotnisko. Widział dwa APM-y i – prawdopodobnie szereg „lampoczek „ wzdłuż pasa.

Pilot w nocy tez nie widzi pasa. Widzi światła.

A czy mógł zacząć coś podejrzewać? Nie, nie miał szans, bo o istnieniu bramki poinformowała go i wieża i kolega z pułku, pilot Jak-a.

Pilot Jak-a podał mu nawet odległość od pasa, w której „ustawili” APM-y (200 m od pasa).

Dodatkowo „po ścieżce i kursie” prowadziła go wieża. Ponadto lotnisko było wojskowe, pilot był żołnierzem, a na wieży był wysoki oficer w stopniu pułkownika. Dlaczego miał im nie ufać?

Pilot Tu-154 wylądował precyzyjnie i dokładnie tam, gdzie powinien, wedle swojej najlepszej wiedzy. Wylądował 200 m za APM-ami na PASIE LOTNISKA W SMOLEŃSKU, prawdopodobnie widząc nawet rząd świateł wyznaczających pas*

Metry nad ziemią zorientował się, że zderza się z lasem.

I powinien, według planu, w ten las uderzyć.

Ale tu był problem. Bo – jak wiemy, Tu-154, który uderza w las z prędkością podchodzenia do lądowania niekoniecznie rozpada się na części wielkości pinezki. Niekoniecznie również osiąga makabryczny wynik 96-96.

A ten, jak było wspomniane powyżej, MUSIAŁ taki wynik osiągnąć . Musieli zginąć wszyscy, by nie przeżyli ci, którzy mieli zginąć. I musiała zginąć cała załoga (wszyscy w kokpicie), by nie było świadków.

Ale jak mieć absolutną pewność, że nikt nie przeżył i jednocześnie nie zostawić śladów?

Odpowiedź: najlepszy jest wybuch paliwa. Lotniczego.

A jeśli paliwa jest za mało, by wybuch był aż tak potężny, by mieć absolutną pewność, że nikt nie przeżył?

Trzeba go dowieźć.

I tym należny tłumaczyć cudowne „rozmnażanie” się paliwa w baku Tupolewa w stenogramach**, TYM WŁASNIE można również tłumaczyć informację BORT-a: „zakończyłem zrzut”.

Rusycyści wyjaśniali, że taka informacja oznacza albo zrzut skoczków albo paliwa. Skoczków z ośmiu metrów przy tej prędkości się nie zrzuca.

A więc zostaje paliwo.

To była chyba najtrudniejsza cześć operacji. Rosyjski statek musiał zrzucić paliwo TUŻ przed zmierzającym prosto w zbocze wąwozu Tupolewem przelatując tuż przed nim i poniżej jego ścieżki zejścia.

Ściął linię energetyczną, ale udało się.

O włos. Odszedł z FAŁSZYWEJ DROGI podejścia na lotnisko (znając faktyczną pozycję ATM-ów), bujnął się nad pasem i odleciał w nieznane.***

A czemu kołował tyle czasu nad lotniskiem przez zrzutem? Czekał. Nie mógł zrzucić paliwa zbyt wcześnie.

W jaki sposób dokonać zapłonu ton paliwa lotniczego w lesie w szczegółach nie wiem, ale zakładam, że to banalne i nie zostawia śladów. Myślę, że można liczyć na samozapłon.

Ale to było o tym, jak miało być. A było inaczej. Dlaczego?

Bo pilot polskiego Tu-154 okazał się bardzo dobrym pilotem dlatego poderwał maszynę i odszedł.

A co stało się dalej?

Dalej wiemy, że nie odszedł skutecznie, a odpowiedzi na to dlaczego chyba nie poznamy, bo nie ma już tych drzew, ani wraku, ani pilota.

Możemy sobie wyobrażać, że plan B nie był tak doskonały, jak plan A.

Gdyby zrealizował się plan A nie byłoby „filmu Koli”, „filmu Wiśniewskiego”, „zeznań świadków dla polskiego wywiadu”, „kłopotów z oddaniem wraku”, „kłopotów z czarnymi skrzynkami”, lutowanych trumien i tajnych sekcji zwłok.

I właśnie dlatego pan Klich się „wygina” z podżyrowania „dochodzenia” MAK-u, a pan Graś się irytuje ( w zasadzie właśnie spanikował).

Dlatego polska prokuratura udaje dochodzenie.

Co by tu jeszcze spieprzyć panowie?

A to już chyba niewiele zostało.



Pozdrawiam




* Hipotez na bazie potwierdzonego faktu wykręcania i ponownego wkręcania żarówek w „lampoczki”. Żeby fałszywe był wiarygodne, prawdziwe musiały nie świecić.

* * Przy założeniu zamachu na ostatni guzik zapięte było wszystko na długo przed zdarzeniem – również dochodzenie MAK-a wraz z końcowym raportem. Dlatego MAK tak nieporadnie „szyje”

*** i nie znamy tego do dzisiaj.



http://hekatonchejres.salon24.pl/233933 ... tu-jeszcze
Rolexie, z całym szacunkiem dla "jak miało być"
Ja obstawiam ładunek paliwowo-powietrzny w samolocie. To znacznie prostsze i pewniejsze od, jak sam wspomniałeś, trudnej opercji "zrzutu". Detonację można zgrać z uderzeniem o ziemię - tylko jeden odgłos. Meldunek o zakończeniu zrzutu, mógł dotyczyć operacji domglenia (ostatnia dyskusja u El Ohido Siluro). Poza tym, nafta lotnicza rozlana po ziemi raczej pali sie gwałtownie, ale nie wybucha detonacyjnie z falą uderzeniową. Np. nieznane są przypadki wybuchu paliwa zrzucanego przed lądowaniem (w specjalnej stefie zrzutu), co dzieje się dość często. Ale to tylko moje zdanie.
Pzdr.
rexturbo 17 2260 | 29.09.2010 21:09




zgadzamy sie i nie. ten pomysl z paliwem lotniczym ma taka wade, ze paliwo sie rozpyla w powietrzu i raczej tworzy mgle, niz osiada w postaci kaluz na ziemi (a tak bys chcial). Ponadto plan mial byc na 100%, a wlasbnie pilot Tutki mogl poleciec troche dalej i nie trafic w takie bagienko. i co wtedy. nie, nie, ta teoria mi nie pasuje.
A zgadzam sie w tym, ze cos poszlo nie tak.
Byl pewien "dogovor" z zagranica, ale teraz, jak tak wszystko sie rozlazi, to i zagranica moze przestac chciec kryc drani...
kandahar 8 85 | 29.09.2010 21:12

Autor:  Admin [ 01 Paź 2010, 18:31 ]
Temat postu:  Re: Katastrofa samolotu Prezydenta RP pod Smolenskiem / Tu-154M

Porównajmy Tu 154M i Ferrari
Tu 154M podchodzi do lądowania z szybkością około 280 km/h - ostatecznie ląduje na małych drzewach i Bagnistej ziemi [następuje-amortyzacja uderzenia]-efekt jest taki że niektóre części samolotu "rozpływają się" w powietrzu [brak zwłok 96 osób,brak 180 foteli,brak 80 % kadłuba -wszystko odbywa się bez pożaru i wybuchu jak twierdzą zdrajcy tego narodu !

Ferrari jedzie z prędkością 200km/h uderza w betonowy filar mostu,płonie - efekt jedna zmarła i osoba w stanie ciężkim -[która ostatecznie przeżyła!]wybuchł pożar! wszystkie części i ofiary wypadku są w jednym miejscu
BEZ KOMENTARZA!
Załącznik:
wypadek ferrari.jpg
wypadek ferrari.jpg [ 40.08 KiB | Obejrzany 21084 razy ]

Cytuj:
2008-02-28, ostatnia aktualizacja 2008-02-28 20:04

Nie wiadomo kto prowadził ferrari, które rozbiło się na ulicy Puławskiej w Warszawie. - Stan samochodu jest taki, że biegli będą musieli ustalić czy za kierownicą siedział Maciej Zientarski czy Jarosław Zabiega - mówi portalowi "Gazeta.pl" Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji. Biegli będą też musieli ustalić czy obaj dziennikarze mieli zapięte pasy bezpieczeństwa.
Świadkowie: Ferrari jechało ponad 200 km/h

Do tragicznego wypadku doszło tuż przed godz. 22.00 na ul. Puławskiej w Warszawie. Kierowca ferrari pędził ul. Puławską w kierunku Piaseczna. Według wstępnych ustaleń za skrzyżowaniem z Wałbrzyską samochód jechał z prędkością ok. 200 km na godzinę (przy ograniczeniu do 50 km/h).

Samochód podskoczył na muldzie i z ogromną prędkością uderzył w filar wiaduktu biegnącego z Ursynowa. Auto rozpadło się na dwie części. Jedna z nich doszczętne spłonęła.

Maciej Zientarski został wyrzucony z samochodu. Pasażer Jarosław Zabiega, zginął na miejscu. Jego ciało znaleziono spalone obok samochodu.

Jak informuje radio RMF FM mężczyźni mieli niezapięte pasy. Jest to jednak niepotwierdzona informacja. Nawet z zapiętymi pasami przy prędkości, którą jechali, mogli zostać wyrzuceni z samochodu razem z fotelami.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4971056.html

wypadek Zientarski ferrari 360modena Warszawa crash accident




Strona 32 z 369 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/